Get Adobe Flash player

Dnia 2 marca 2018 r. odbyło się spotkanie DKK dla dorosłych. Omawialiśmy książkę "Warto podążać za marzeniami- moja podróż przez życie" Marka Kamińskiego.

Streszczenie i opis : Teresa Giełdzińska DKK Kowal

„Warto podążać za marzeniami” Marka Kamińskiego.

 

Marek Kamiński- polski polarnik, podróżnik- ur.24.03.1964 r. w Gdańsku. Dzieciństwo spędził na Pomorzu- w Szwajcarii Połczyńskiej- gdzie zewsząd otaczała go natura- zwłaszcza bukowe lasy, mógł tam przeżywać wiele dziecięcych przygód jak łowienie ryb, spanie w namiocie, pływanie kajakami i łodziami po okolicznych jeziorach, chodzić po lodzie zimą, wędrować po parku i lesie oraz pływać. Jego wujek był leśniczym, mieszkał w środku lasu w leśniczówce- Misiołki. M. Kamiński spędzał tam często wakacje- gdzie zbierał jagody, jeżyny, grzyby. Kształtowało to w nim wrażliwość na przyrodę. Jako młody chłopiec będąc u cioci w Helenowie pod Łodzią złamał rękę- w Łodzi w szpitalu nastawiono mu te rękę i włożono w gips. Kość nie chciała się zrosnąć- więc znów łamano i kładli w gips- nawet groziła mu amputacja. Jako młody chłopiec dużo musiał spędzać czasu poza domem przebywając w szpitalu i sanatoriach. Ta izolacja od rodziców spowodowała, że musiał radzić sobie sam, robił się samodzielny.

W szpitalu i w sanatorium- zaczął dużo czytać książek, zwłaszcza podróżniczych takich pisarzy A. Cz. Centkiewiczów, J. Verne, E. Niziurskiego. Pierwsze jego wyprawy- to podróże pociągami np. Z Pomorza do rodziny w Łodzi. Lubił zabierać się na stopa- gdzie przejeżdżał 5 km, nieraz 24 km i wracał na pieszo lub z powrotem ktoś go zabrał.

W jego rodzinie nie było tradycji podróżniczych- tata jego był urzędnikiem bankowym, mama pielęgniarką.

Mając 11 lat powziął zamysł by opłynąć świat jako najmłodszy człowiek w historii. Dorośli traktowali go z lekkim lekceważeniem, uważali go za marzyciela i fantastę. On jednak wszystkim udowodnił, że takim nie jest. Pierwszym jego kontaktem ze światem – było pisanie do ludzi mieszkających w dalekich krajach. Robił to w ten sposób, że dzwonił do ambasady danego kraju, pytał o tytuły i adresy tamtejszych gazet. Następnie wysyłał list do redakcji danej gazety i prosił o pomoc w poznaniu kogoś i korespondowanie z nim. I tak zaczął pisać do ludzi mieszkających w Kolumbii, Kanadzie, ZSRR, Hiszpanii....Listy tłumaczyli mu nauczyciele ze szkoły i ludzie, którzy znali te języki i w ten sposób zaczął się uczyć języków obcych. W liceum zainteresował się fotografiką- nauczyciel od geografii zaraził go tym bakcylem, gdzie w przyszłości mu się to przydało. Gdy przyszło wybierać kierunek studiów – wybrał filozofię, uczęszczał na zajęcia z fizyki i z matematyki oraz biologii. Po ukończeniu studiów mógł zostać wykładowcą lub nauczycielem ale stwierdził , że stał by w miejscu i nie rozwijał się. M. Kamiński pisze co ukształtowało go w początkach jego drogi- opowiada, że „ książki, ciekawość i otwartość na innych ludzi i na wiedzę. Formowały mnie moje zainteresowania , kontakt z naturą, żeglarstwo”. Nie był nastawiony na pieniądze chociaż potrafił zgromadzić je na projekty. Kiedy mówiono mu- żeby dał sobie spokój ze swoimi pomysłami- nie tracił wiary. Miałem w sobie głód wiedzy- i to wszystko nadało kierunek: mojemu życiu.

Pierwszą jego wyprawą podróżniczą był rejs do Dani- pojechał z rodzicami do Szczecina i tam zarobił na tę wycieczkę. Mył samochody, zbierał truskawki i maliny- miał wtedy 14 lat. W wieku 15 lat wypłynął w rejs do Maroka, trwało to jeden miesiąc, a w trakcie studiów odbył sporo ciekawych wycieczek np. Do Talinina, promem do Helsinek i autostopem przez Skandynawię. Odwiedził Hamburg, Berlin Wschodni. Natomiast pierwszą wyprawą polarną był Spitsbergen i Grenlandia , która przeszedł z dobrym himalaistą Wojciechem Moskalą- dużo się od niego nauczył.

Grenlandia liczy 600 km długości i mieli ją przejść przez 40 dni udało im się wcześniej bo dokonali tego w ciągu 35 dni, było to 10 05. 1993 roku. Dwa bieguny zdobył w jednym roku pierwszy Północny 27.04.2004 r.- drugi Południowy 31 .12.2004 r.- oba bieguny przeszedł wraz z niepełnosprawnym chłopcem J. Melą- który miał wówczas 15 lat.

Nadmienię trochę o Jasiu Meli- który w czasie burzy wszedł do transformatora i poraził go prąd- stracił rękę i nogę. M. Kamiński przebywał wówczas w Rzymie na Placu św. Piotra i słyszał w radiu o tym wypadku. Żona W. Ostrowskiego Natalia prosiła przez męża, by Marek załatwił dla niego filmy podróżnicze i zarazem pomógł. Po obudzeniu się w szpitalu nie załamał się tylko powiedział Pan Bóg mnie ocalił bym coś jeszcze ważnego zrobił. I tak podjął decyzję , że pójdzie z M. Kamińskim na Biegun Północny. Przygotowania do tej wyprawy trwały 1,5 roku. J. Mela musiał się dużo uczyć, ważna tez była sprawność fizyczna. Pierwszy był „ Ośrodek Wisła” tam założył pierwszy raz narty, potem Cetniewo- Ośrodek Olimpijski, następnie basen Arka Gdynia. Wziął też 10 sesji w komorze kriogenicznej- która podnosi wydolność organizmu, a temperatura spada w niej do minus 30 °C. Spędzając tam po 3 minuty. M. Kamiński opowiada, że jak został przyjęty na audiencji u Ojca Świętego zaraz po Wielkanocy to przygotowania do wyprawy szły znacznie lepiej- był to rok 2003. Ślub z K. Piserą wziął 27.03.2004 r. a 3 .04 2004 r. wyruszył na Biegun Północny wraz z J. Melą. Szli nie tylko dla siebie ale dla innych niepełnosprawnych, a stanęli na biegunie 27.04.2004 r. Zebrali 700 tys. zł- na osoby niepełnosprawne. Biegun Południowy też przeszli razem i stanęli na nim 31 grudnia 2004 r. Pan M. Kamiński na wyprawy zabrał tez swoją żonę K. Piserę, zdobyli szczyt „Kilimandżaro”- P. Kasia zdobyła szczyt Wolności- Uhuru na wulkanie „Kibo” tj. Powyżej 4.000 m n.p.m. Następnie była z nim na Biegunie Północnym- tu zorganizowali wyprawę turystyczną, w której uczestniczył J. Palikot.

Wybrali się też do Ameryki Południowej gdzie płynęli wzdłuż źródeł Amazonki.

Pustynia Gibsona w Australii to pustynia kamienisto-piaszczysta i mierzy 900 km.- do tej wyprawy zaprosili go dwaj Holendrzy. Ta wyprawa odbyła się 25.06.1999 r.- 9.08.1999. Grupa liczyła 5 osób- 3 osoby się wykruszyły więc dokończył ją wraz z W. Moskalem.

Bał się jak zachowa się jego organizm w temp. + 30 °C + 40 °C, w zimnie jego organizm wytrzymał – 70 °C.

Aby przećwiczyć przed wyprawą- wybrał się brzegiem morza od Helu do Łeby i z powrotem było to 200 km bo stwierdził, że temp. nad morzem może być podobna do tej na pustyni Gibsona. Ta wyprawa jak i pozostałe też była niebezpieczna czyhały tajpany- jadowite węże, skorpiony, dzikie wielbłądy. Użyli do tej wyprawy specjalnie skonstruowanych wózków, na których ciągnęli ponad 100 kg jedzenia, wody, paliwa i sprzętu do obozowania. Gdy M. Kamińskiemu urodziło się pierwsze dziecko- dziewczynka dał jej na imię Pola, gdy miała 6 miesięcy wyruszył z nią w podróż w góry, gdzie zwiedzali- Karkonosze, Sudety, w Tatry do Zakopanego. Te podróże były zaprzeczeniem schematu ,że z dzieckiem nie można podróżować czy robić kariery. Cele były dwa: być z rodziną i pokazać ,że dziecko nie oznacza końca aktywności.

Następną wyprawę zorganizowali z żoną gdy Pola miała 2 lata, stąd reportaż „Z Polą przez świat”

Przepłynął kajakiem Wisłę z południa Polski na północ, zwiedzając po drodze miejscowości Kraków, Warszawę, Płock, Toruń, Bydgoszcz- skorzystali z samochodu kempingowego. Pola się świetnie bawiła, widziała smoka wawelskiego i mnóstwo innych atrakcji.

Kończąc, o M. Kamińskim- chcę powiedzieć, że jest to Gladiator XXI wieku- odważny bohater idąc na bieguny czy zdobywając „Kilimandżaro”- wiedział, że w każdej chwili może zginąć- tłumaczył, że strach zostawia pół metra z tyłu i pół metra z boku ważne jest tu i teraz.

Jest wielkim patriotą- bo mógł zamieszkać w Hamburgu- Niemcy ale tłumaczył to,że „ta ziemia nigdy nie będzie jego”M. Kamiński to człowiek o wielkim sercu i głębokiej pokorze, bardzo religijny w czasie wypraw, gdy było mu ciężko modlił się rano i wieczorem jak również liczył do tysiąca.

Nadal podróżuje- mówi, że „ nie jesteśmy stworzeni ,żeby stać w miejscu- życie idzie do przodu. Jest człowiekiem spełnionym, otworzył firmę biznesowo- spożywczą.

Chcąc podziękować Panu Bogu- za opatrzność Bożą wybrał się pieszo drogą „Świętego Jakuba” z Warszawy do Santiego de Compostella- Szukając Boga, a znajduje go w modlitwie i medytacji.” O co Pan by zapytał Boga” pyta się dziennikarz on odpowiada- Po co żyje człowiek i po co istnieje świat”

 

Najbliższe spotkanie DKK : 6 kwietna 2018 r.

Aktualnie czytamy książkę p.t. - "Już czas" Jodi Picoul oraz ... „Książke z własnego wyboru” ...